O łamaniu męskiego charakteru – tekst nadesłany przez Tomasza
Chcę dodać parę własnych przemyśleń wokół tego pojęcia z Alfabetu Antyfaceta.
ŁMC
zaczyna się oczywiście w dzieciństwie. Dzieci (i w konsekwencji
dorosłych) można podzielić w uproszczeniu na dwie kategorie: o słabym
oraz o silnym charakterze. Dzieci o słabym charakterze nie trzeba
łamać, one zawsze będą posłuszne, konformistyczne. Oczywiście nie
zamierzam tutaj kogoś potępiać za to że ma słaby charakter, w końcu
domyślam się, że raczej nikt z nas nie jest typem school
bully, znęcającym się nad słabszymi
(nie ma dobrego polskiego terminu na to).
Łamanie
MC dotyczy osób o silnym charakterze, bo tylko takie są w
stanie przeciwstawić się narzuconym normom społecznym. Zachodzi tu
pewien paradoks, otóż chłopca o silnej osobowości, a więc
czymś, co powinno być pożądane dla męskiego wizerunku, nazywa się np.
ciotą, jeśli np. weźmie do ręki lalkę zamiast samochodziku, czyli
gdy zechce z całą siłą swego charakteru podważać obowiązujący
stereotyp płciowy. Jak wynika z
moich przemyśleń, zakaz spódnicowo-lalkowy jest istotnym, choć
wtórnym motywem stosowania ŁMC.
Pierwszym
motywem ŁMC jest chęć rodziców do posiadania "grzecznego,
usłuchanego dziecka" i chwalenia się tym faktem wśród
grona innych rodziców, podzielających te same "wartości".
Oczywiście ta presja działa na wszystkie aspekty życia dziecka –
grzeczne dzieci lepiej uczą się w szkole, co jest źródłem
następnych ochów i achów rodziców, a z kolei
dziecko coraz bardziej żyje w przekonaniu, że słusznie robi. W ten
sposób dziecko, zamiast rozwijać indywidualne cechy
charakteru, spędza czas nad książką czy zeszytem. Ciekawe, że jak
pisze wybitny psychiatra prof.
Kępiński,
dla niektórych takie
życie pod oczekiwania otoczenia i z zaprzeczeniem samemu sobie to
jest droga do schizofrenii.
Ale
powiedzmy, że schizofrenia to dość
drastyczny i raczej rzadki wypadek
przy pracy –skoncentrujmy się na tych, którzy dotarli do
dorosłości bez choroby psychicznej. Zabieranie dziecku czasu na
rozwój osobisty dla potrzeb nauki szkolnej jest objawem
poglądów bolszewicko-faszystowsko-katoprawicowych. W końcu
każdy system totalitarny opiera się o założenie, że jednostka żyje
dla systemu, a nie inaczej. Stąd mamy obraz współczesnej
rzeczywistości, w której społeczeństwo nie umie wychować
dziecka, żeby nie było wandalem albo pijakiem, ale za to umie
wychować dziecko tak, żeby złamać mu charakter i zniewolić je
umysłowo, jeśli idzie o sposób
realizacji własnej tożsamości płciowej albo modyfikację kulturowej
roli płciowej, a także powoduje
ograniczenie umysłowe innej natury, o czym napiszę później. W
efekcie mamy grupę niewykształconych rednecków oraz
wykształconych eunuchów emocjonalnych, co między
innymi widać po politykach
rozsądniejszych, którzy zamiast twardo się postawić, mają
wręcz na czole napisane "przepraszam za moje poglądy" i
tańczą do rytmu orkiestry Rydzyka i Kaczyńskiego. Ale
na szczęście są też osoby
niemieszczące się w ani w kategorii rednecków, ani eunuchów,
tacy jak między innymi
ja i Antyfacet i którzy
z powodu bycia poza jedynie słusznymi kategoriami są obiektami
swoistego ostracyzmu społecznego.
Poza
aspektem światopoglądowo-politycznym, jest też ekonomiczny aspekt
ŁMC. Dlaczego w Polsce nie mamy naszego Billa Gatesa czy Steve'a
Jobsa? Ponieważ nasza wspaniale wyedukowana młodzież umie tylko być
trybikiem w maszynie u wyżej wymienionych. Nie jest prawdziwe
twierdzenie, że winna jest polska bieda. Widzę, że na wydziale nauk
ścisłych mojej uczelni jest wiele fundacji i stypendiów
oferujących pomoc przy startup-ie własnego interesu, ale ci grzeczni
piątkowi i szóstkowi uczniowie skończywszy studia wolą pójść
do roboty i odbębnić 8 godzin dziennie u kogoś, niż zmierzyć się ze
swoim charakterem i pracować na swoim.
Z
tego wynika, że obecna w Polsce kruchtowo-zaściankowa kultura jest
istotnym hamulcem nie tylko kulturowym, ale też ekonomicznym. (Co
swoją drogą się zazębia w myśl powiedzenia: "Dlaczegoś biedny?
Boś głupi. Dlaczegoś głupi? - Boś biedny"). Tak więc postawa
potępiająca homoseksualizm – „pedały”,
transwestytyzm – „cioty” itp., oraz wszystkie inne
przejawy indywidualności płciowej bądź innej; to ograniczenie
rozlewające się daleko poza aspekty kultury, wpływające destrukcyjnie
na gospodarkę naszego kraju. Skoro społeczeństwo celuje w
zniechęcaniu mężczyzn do swobodnego ubierania się tudzież ujawniania
swojej niestandardowej seksualności, nic dziwnego, że automatycznie
powoduje to zniechęcenie do indywidualnej działalności na
jakimkolwiek innym polu, zwłaszcza ekonomicznym. Lepiej być szarym,
nieciekawym trybikiem w maszynie i broń boże się nie wyróżniać
z tłumu. Cywilizacja mrówek – marzenie każdego władcy
totalitarnego od Stalina począwszy, na polskiej prawicy skończywszy.
Autor, piszący pod pseudonimem Tomasz, jest ambitnym, młodym, polskim naukowcem. Nie ujawnia swojej tożsamości, aby uniknąć ostracyzmu jego konserwatywnego otoczenia.